Jak chorować i nie zwariować

Jak chorować i nie zwariować

Choroba może dopaść każdego, nawet najbardziej wysportowanego człowieka. Wtedy nie ma rady, trzeba odpuścić. Mój ostatni trening odbył się tydzień temu. Cóż, od tamtej pory zdążyłem pozbyć się większości objawów, jeden niestety pozostał. Zatoki! Odkąd pamiętam mam z nimi problem. Kiedy tylko robi się chłodniej, już zaczynam ubierać czapkę albo przepaskę. Jednak to nie zawsze pomaga. W moim przypadku zatoki naprawdę utrudniają życie. Kiedy boli Cię głowa i połowa twarzy bieganie nie należy do najprzyjemniejszych. W zasadzie nawet nie powinno się biegać. Bo można zniszczyć się całkowicie.
Tak więc od tygodnia siedzę na dupie i żal mi ją ściska, że nie mogę biegać… Chwytałem się już wielu metod, dziś czas na płukanie. Obrzydlistwo! Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Muszę doprowadzić się do jakiegoś tam stanu używalności, bo przede mną pierwsze w tym roku zawody – Maniacka Dziesiątka. Pomimo wielu lat biegania pierwszy raz startuję w tej imprezie. Pewnie dlatego tak jestem na nią nagrzany 🙂

Jak nie zwariować podczas choroby? Cóż, trzeba przestać myśleć o bieganiu. Przynajmniej na chwilę. Codzienne użalanie się nad tym, że znowu dziś nie biegałem, nic nie da! Optymizm to najważniejsze. Trochę zaleci kołczingiem, ale tak musi. Przestań się nad sobą użalać. To do niczego nie prowadzi. Kilka dni bez treningu nie obniży radykalnie Twojej formy. Mam taką nadzieję 🙂

Pierwsze – znajdź sobie zajęcie!

Większość chorób całkowicie wyłącza Cię z życia. Zatoki może nie do końca, bo przecież możesz normalnie chodzić i żyć i nie jest jakoś strasznie. Jednak ból zapchanych zatok czasem jest naprawdę uciążliwy. Szczególnie podczas gwałtownych ruchów. Wtedy ćwiczenia się niemożliwe. Dlatego właśnie ja zawiesiłem wszystko. Aktywność ograniczam do spacerów do pracy i z powrotem.

Książka, filmy, seriale. To wszystko świetnie umili Ci czas! Telewizor nie jest niezbędny do mojego życia, jednak podczas choroby mam z nim mały romans. Sprawa jest dość otwarta. Robisz to, co możesz i przede wszystkim to, co chcesz. Nie zapominaj o tym.

Choroba to nie koniec świata. To tylko mała przerwa w codzienności. Zawsze lepsze to niż kontuzja 🙂

Filip

Published byFilip

Biegam coraz dalej, coraz więcej. Pracuję w fajnej firmie, gdzie robię to co lubię i pomagam innym, aby żyli w zdrowiu i szczęściu! Czego chcieć więcej?

No Comments

Post a Comment

Facebook
Instagram