Czasu brakuje każdemu

Czasu brakuje każdemu

Czasu brakuje każdemu, im jesteś starszy, tym czasu masz mniej. Niby nie mam wiele lat. Raptem 25 – zaraz będzie 26. Jednak już dziś zazdroszczę sobie z czasów liceum, kiedy czasu miałem naprawdę dużo. Szkoda, że wtedy nie wiedziałem, jak fajnym hobby może być bieganie. Sporadyczne przebieżki to nic w porównaniu z tym, co robię teraz. Czas płynie szybko, a bieganie jest dość czasochłonne. Jeśli o mnie chodzi, to 4x w tygodniu muszę wygenerować minimum godzinę na każdy trening. Nie jest to łatwe, a jednak da się.

20160125_162002 Kiedy inni siedzą przed telewizorem i spijają chłodne piwko, ja zabieram się za trening. Wiem, może nie mam trybu pracy 9-17. Głównie ze względu na mojego zacnego pracodawcę, jednak 8h odbębnić trzeba. Dla wielu jest to tak męcząca sprawa, że zaraz po powrocie z pracy kładą się na kanapie, aby resztę czasu spędzić przed telewizorem z paczką chipsów.

A skoro znaleźliście czas na pójście do sklepu po chipsy, to 30 minut na bieganie nie znajdziecie?

Jak wygenerować trochę więcej czasu, który możesz poświęcić na sport? Jeśli jesteś kanapowcem i większość wolnego czasu spędzasz przed telewizorem, to nie powinno być z tym problemu. Szacunek należy się ludziom, którzy czasu nie mają nawet na kanapę, a znajdują go na bieganie.

Nie wiem, czy mój przykład jest idealny, jednak na pewno daje do myślenia.

Już od dłuższego czasu bieganie jest elementem mojego życia, z którego ciężko byłoby mi zrezygnować. Dlatego dostosowałem swoje życie do tych 4 treningów w tygodniu. Dla niektórych abstrakcyjne może wydawać się, że postanowiłem szybciej przychodzić do pracy. Wszystko po to, aby szybciej ją kończyć. Dla niektórych wyspanie się jest podstawą. Dla mnie długi sen nie jest dobrym rozwiązaniem. 6-7h jest optymalną liczbą dla mnie. Jeśli śpię więcej, czuję się zamulony. Cóż, najwyraźniej mogę być jakąś anomalią na skalę światową. Jednak z doświadczenia wiem, że biegacze tak mają. Kiedyś potrafiłem wstać o 5 rano, aby przeciec 20 km, a następnie pójść na zajęcia, czy do pracy. Dziś zmieniłem nieco ten zwyczaj. Dlaczego? Odpowiedź jest dość prosta. Bieganie wieczorem jest dla mnie o wiele przyjemniejsze. Rano czuję się nieco ociężale. Dopiero później organizm budził się dość wolno. Po pracy jestem raczej dość ożywiony, więc biega się lżej pomimo całego zmęczenia dniem. Może wydawać się, że praca w biurze nie jest męcząca… błąd, wierzcie mi, jest!

20160129_173936Jeśli brakuje nam czasu, warto zrobić harmonogram dnia. Kiedy spiszemy sobie wszelkie zajęcia każdego dnia, możemy łatwo zweryfikować, na co marnujemy czas. Co ważniejsze, mógłby to być czas poświęcony na bieganie. Harmonogram dnia może być orientacyjny. Jasne, że nie wiesz wszystkiego. Wiesz jednak, ile czasu spędzasz w pracy, ile w korkach a ile przed telewizorem czy komputerem. Rozpisanie tego ułatwi wygenerowanie chociaż godzinki, która mogłaby całkowicie odmienić Twoje życie. Trochę zaleciało tak popularnym dziś kołczingiem, ale nie martwcie się. Kołcz ze mnie żaden na szczęście 🙂

Kiedy już stworzyliście sobie swój harmonogram dnia, znajdźcie lukę, którą można wypełnić. Przecież Szkoła, Dlaczego ja, czy trudne sprawy to cuda robione na jedno kopyto. Ominiesz jeden odcinek to nic się nie stanie. W weekend nadrobisz! Najprościej jest biegać po pracy. Dojeżdżasz do domu, wskakujesz w swój strój i do boju. Biegasz, wracasz, obiad/kolacja i możesz robić nic. A i tak będzie Ci o wiele lepiej niż, jak nie biegałeś. Dlaczego? Już gdzieś o tym pisałem. Endorfiny. Poza tym trochę ruchu sprawi, że organizm będzie się znacznie lepiej czuł i funkcjonował. Bla, bla, bla itd.

Sprawne zarządzanie czasem to podstawowa sprawa! Biegając, nie musisz rezygnować z innych przyjemności. Nikt przecież nie każe Ci biegać 7 razy w tygodniu po 5h. Jeśli nie masz w planie atakować barierę 3h maratonach, to spokojnie godzinka kilka razy w tygodniu wystarczy. Z czasem będziesz potrzebować więcej czasu. Jednak już po kilku miesiącach praktyki, kolejne pół godzinki nie sprawi Ci problemu.

Jeśli o mnie chodzi, sam poświęcam czas, który mógłbym przesiedzieć przed komputerem. Nie zaniedbuję też dziewczyny, która ze mną mieszka, znajomych i przyjaciół. Trening z reguły zdążę odbębnić jeszcze przed przyjściem mojej dziewczyny, a jednocześnie przed ewentualnym wyjściem na spotkanie ze znajomymi. Później trochę komputera, jakaś mała edukacja, książka, czy coś jeszcze innego, a przed snem jakiś film czy serial. Zupełnie normalne życie, a jednak można biegać.

Podziw budzą u mnie ludzie, którzy biegają 2x dziennie, prowadzą firmę i spędzają czas ze swoją rodziną. Cóż, do wszystkiego można się dostosować.

Filip

Published byFilip

Biegam coraz dalej, coraz więcej. Pracuję w fajnej firmie, gdzie robię to co lubię i pomagam innym, aby żyli w zdrowiu i szczęściu! Czego chcieć więcej?

4 komentarze

Post a Comment

Facebook
Instagram