Bieganie po twardej czy miękkiej nawierzchni?

Bieganie po twardej czy miękkiej nawierzchni?

Co tu dużo mówić, artykułów na ten temat powstały już setki. Dlatego sam zdecydowałem się dołożyć moją cegiełkę. Wielu biegaczy zastanawia się gdzie biegać. Jedni mówią, że bieganie po polu czy w lesie jest o wiele lepsze dla zdrowia. Prawda jest taka, że niekoniecznie.

Zacznijmy od tego, że podstawą wyposażenia każdego biegacza są dobre buty. Do każdego terenu musimy dobrać inne buty. Osobiście jestem fanem biegania po nawierzchni twardej. Dlaczego? Zwyczajnie biega mi się tam lepiej. Poza tym biegam wieczorem, dlatego w mieście czuję się znacznie bardziej bezpiecznie. Dlaczego? Przede wszystkim, w mieście zawsze mam zasięg telefonu, zawsze kogoś spotkam, zawsze mogę wejść do sklepu, albo do tramwaju. Przecież nigdy nie wiesz co może Ci się zdarzyć. Źle postawiona noga, kontuzja i możesz nie wrócić do domu. Brak zasięgu, brak ludzi dookoła i jesteś w dupie. To taki argument praktyczny. Bieganie w mieście, czyli po twardej nawierzchni (chodnik z reguły) może okazać się także wygodniejsze. Wychodzisz z domu i biegniesz. Nie musisz dojeżdżać do lasu, poza miasto czy gdziekolwiek indziej.

bieg_zbaskich (111) Zawsze się zastanawiałem nad tym, dlaczego ludzie tak robią. Wsiadają w samochód, aby dojechać do miejsca, pobiegać i wrócić samochodem. No cóż… Podobnie mam z siłownią. O ile rozumiem chodzenie na siłownie, aby skorzystać z różnych przyrządów, ciężarów czy pomocy trenera to jest super, sam tak robię! Jednak dojeżdżanie na siłkę po to, aby pobiegać po bieżni godzinę, spakować się i wrócić autem do domu to już nie za bardzo. Okej, róbcie, co chcecie, ja nie muszę tego rozumieć! 🙂

Mówicie, że stawy walną przy długim bieganiu po twardej nawierzchni. No cóż, a nie wystarczy zwyczajnie kupić buty o nieco większej amortyzacji? No sorki… wystarczy troszkę większe zaangażowanie w zakupy. Nike Lunarglide świetnie się sprawdzają! Jestem tego dobrym przykładem.

Jasne, że bieganie po miękkiej nawierzchni również jest ważne. Sam od czasu do czasu idę pobiegać po polach. Najczęściej, kiedy jestem w domu. Tam mam do tego możliwości. Wychodzę… przebiega, 3 km i jestem na polu, mogę robić kolejne 20 km i będę zadowolony. Z tym że biegając po miękkiej nawierzchni, niestety w miękkich butach nie ma co biegać. Na pole czy do lasu trzeba mieć buty o nieco mniejszej amortyzacji oraz głębszym bieżniku. Wtedy z całą pewnością będziesz łapał przyczepność, a miękkie piaski nie będą przeszkodą. Miękkie buty i piaski sprawiają, że płyniesz. Walczysz o każdy krok. Na miękkie nawierzchnie potrzebujesz twardszych butów. Taka jest reguła.

Gdzieś kiedyś przeczytałem, że najlepiej biegać trochę tutaj, trochę tutaj. Jestem tego samego zdania.

1595135_cad7aee6Co ważniejsze, jestem również zdania, że większość treningów należałoby realizować na twardej nawierzchni. Dlaczego? Przede wszystkim, wszystkie miejskie biegi odbywają się na miejskich drogach. Co za tym idzie, odbywają się na nawierzchni twardej. Przeskakiwanie z lasu na asfalt, nawet na jeden bieg, skończy się bólem kolan, mięśni i jeszcze nie wiadomo czego. Na asfalcie biega się zupełnie inaczej, mięśnie pracują inaczej, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Organizm nie jest przyzwyczajony do takiego biegania, dlatego będzie protestował. Nie pokazałeś organizmowi, jak biega się po asfalcie, no cóż sam jesteś sobie winny. Po jednym czy dwóch biegach złapiesz kontuzje i będziesz zwalał to na twardą nawierzchnię, bo na trawie nic nigdy Ci się nie stało.

Moja rada, rozłóż wszystkie treningi racjonalnie. Wszystko zależy od tego, ile biegasz. Jeden na kilka treningów przeprowadź na miękkiej nawierzchni. Jeśli większość czasu biegasz po miękkiej nawierzchni, raz na jakiś czas zrób sobie trening na twardym, aby organizm nie dostał szoku. Lepiej wiedzieć jak nasz organizm zareaguje na twardą nawierzchnię. Nawet jeśli pojawią się problemy, będziesz wiedział co zrobić, aby je zażegnać. Zmienić buty, trening czy jeszcze coś innego. Problem będzie, jeśli pierwszy Twój bieg po twardej nawierzchni to będą zawody. Szczególnie jeśli na 10 kilometrze Twoje nogi odmówią posłuszeństwa.

Filip

Published byFilip

Biegam coraz dalej, coraz więcej. Pracuję w fajnej firmie, gdzie robię to co lubię i pomagam innym, aby żyli w zdrowiu i szczęściu! Czego chcieć więcej?

No Comments

Post a Comment

Facebook
Instagram