Bieganie kiedyś i dziś

Bieganie kiedyś i dziś

Zastanawialiście się w ogóle, jak w ciągu zaledwie kilkunastu lat zmieniło się bieganie. Nie chodzi mi o styl czy prędkości. Chodzi mi raczej o to, jak zmieli się ludzie. Do wpisu zmotywowała mnie grafika, którą wkleję tutaj, bo przecież czym byłby wpis bez dobrego obrazka. 🙂
comment_fQbXqKNdULH1R8QFcC9cUlc62MbGnhps,w400Nie trudno odnieść wrażenie, że kiedyś ludzie biegali dla zdrowia. Tak zwyczajnie! Każdy biegacz amator miał w głowie to, że bieganie pomoże mu w byciu zdrowszym człowiekiem. Wystarczy obejrzeć jeden czy drugi film, jak kiedyś wyglądało codzienne bieganie. Nikt nie przejmował się tym, jak wygląda, jaki kolor mają buty, czy jakiej muzyki ma słuchać. Kiedyś to było o wiele prostsze. Wstajesz, ubierasz dres, wkładasz buty i strzała! Jakiś stoper w zegarku czy nawet zawieszony na szyi i można biec. Dziś to zupełnie inna sprawa.

Niestety mam wrażenie, że biegacza nie zawsze motywuje sam fakt poprawy jakości swojego życia, ale to, że inni biegają. A skoro biegają, to są lepsi ode mnie. Ja chcę być lepszy od innych! To może pójdę tym mainstreamem i sam zacznę biegać. I tutaj pojawia się problem, bo przecież nie można tak zwyczajnie wyjść pobiegać. Trzeba mieć fajne buty – błąd! Trzeba mieć dobre buty! One nie muszą wyglądać. Dziś buty zwykle łączą wszystkie cechy, dobrze wyglądają i świetnie się w nich biega. Jednak najważniejsze jest to, żeby były dobrze dobrane. Dla każdego, kto biega już dłużej, jest to oczywiste. Zdarte zapiętki czy dziura po palcu albo schodzące paznokcie nie są wynikiem przypadku. Są wynikiem źle dobranego obuwia.

12512426_1046236508755910_7170399289208752069_nNa butach się nie zatrzymujemy. Dzisiejszy biegacz, który rozpoczyna przygodę, bo jest to modne, musi wyglądać dobrze. Musi być odwalony jak na wybieg. Dzięki temu nikt nie będzie biegał szybciej. Stylóweczka musi być! Popatrzcie na mnie… Buty Nike, bluza Asics, legginsy Nike lub Asics, koszulka Asics. Kurde, biegam w ubraniu za milion! Haha! Wszystko kupione w promkach albo otrzymane w prezencie! Nie taki biegacz bogaty jak się może wydawać! Na początku była zwykła koszulka bawełniana, obtarte sutki, krótkie spodenki do gry w piłkę i buty po bracie, który olał swoją karierę biegową. A był dobry! Aaaa, wtedy jeszcze nie było Endomondo, biegałem na oko i czas. Pozdro dla kumatych. 🙂

384227_1038430599536501_6315653488958344121_nKiedy nowoczesny amator jest już ubrany, nie może wyjść tak zwyczajnie. Słuchawki w uszach, koniecznie pod kolor ubanka. Odpowiednia muzyczka ustawiona. Oczywiście ze Spotify, bo jakżeby inaczej. Ustawiona na odpowiednie tempo, które i tak nie jest trzymane. 🙂 Wszystko się zgadza. Aaaa, no i Endomondo. Chyba że już po 3 treningach zakochałeś się w bieganiu i kupiłeś najnowszego Garmina. Gratuluję! W takiej sytuacji zachęcam jednak do lektury jednego z moich wcześniejszych artykułów pt. 5 zbędnych rzeczy, gdy zaczynasz biegać. Pamiętać należy, że Endomondo koniecznie musi być połączone z Facebookiem. Niech wszystkie leniwe skurwysyny wiedzą, że biegam! 🙂

Największa tragedia dla modnego biegacza? Kiedy GPS nie zadziała i Endo nie zmierzy dystansu. Może być gorzej! Kiedy? Gdy Endo wyłączy się po kilku minutach biegu. Olaboga! Znowu to samo. Pieprzone aplikacje! Teraz wszyscy pomyślą, że biegałem tylko 7 minut…

c0dd229ec38588253046510b660219ae,641,0,0,0
Woman-Takes-Selfies-During-NYC-MarathonI ostatnie! Sam to robię, ale na potrzeby bloga lub fanpage – fotka! 🙂 Zdjęcie musi być. W moim przypadku wygląda to trochę inaczej, bo zdjęcie cykam przed lub po treningu. Prawdziwy modny biegacz fotkę zrobi w trakcie biegu. Mało tego, jeszcze w czasie tego biegu zdąży wrzucić ja na Facebooka, Instagrama, Pinteresta, Twittera, Google+, Endomondo i nie wiadomo gdzie jeszcze. No takiego skilla to mi brakuje. 26 lat na karku, pracuje w Agencji, napierdziela social media, nie potrafi biec i postować na Facebooku? Janusz Internetu! A może to przez to, że skupiam się na biegu, a nie robieniu fotek. Eeee tam! Może czas zacząć, bo przestaną mnie czytać! Albo zacznę biegać z fotografem. 🙂

Mam nadzieje, że nikogo nie obraziłem, bo nie taki był zamiar. Pośmiali się? Zostawcie komentarz, pojedźcie mnie, jeśli się wam nie podobało. Macie jakieś swoje pomysły na to, co jeszcze robi dziś modny biegacz? Podzielcie się :

Filip

Autor:Filip

Mam dwadzieścia parę lat, moje plany giną... Biegacz amator, wschodoznawca, brand manager w fajnej firmie, zainteresowany marketingiem internetowym i logistyką.

Brak komentarzy

Komentuj